sobota, 13 września 2014

Piec Rakietowy_02

Nadszedł czas i okoliczności sprzyjające ku temu, aby rozpocząć w końcu część praktyczną owego projektu - Piec Rakietowy.

Poniżej zaprezentuje w postaći fotorelacji z krótkimi opisami powstawanie prototypowej jeszcze wersji mojego pieca rakietowego.

Czasu zbyt wiele nie posadałem, więc estetyka tutaj nie będzie faktorem branym przeze mnie pod uwagę. Materiałem podstawowym jest cegła szamotowa łączona na glinę przygotowaną jak do prac zduńskich.

Zacząłem od przygotowania swoistej platformy na której ma powstać całe to cacko.



Następnie warstwa krawężników betonowych służocych jedynie za podłoże.


Nastepnie zarysowane palenisko oraz kanał poziomy - jak się później okazało w całej tej euforii popieprzyłem szerokośc z długością paleniska :)


Palenisko pnie się w górę - nadal o złych wymiarach - 30x35cm (szer./dł). Pierwotna zaprojektowana wysokość to 50cm, tutaj zostało zmniejszone do 40 cm.


Palenisko oraz kanał poziomy gotowy. Kanał w założeniu miał być o mniejszej srednicy niż "komin".
Jego wymiary to 16,5x16,5 cm, jego długość całkowita to około 50 cm.


Na kanał poziomy zmontowałem rurę "komina". Rura o średnicy 200 mm z blachy krasówki. Sama rura pochodzi z rozbiórki jakiegoś kominka, więc ma ślady użytkowania.


Tu moment poprawy wymiarów paleniska. Nowe palenisko ma wymiary 30x21 cm.


Po kilku próbach rozpalania kolejnym etapem było ocieplenie "komina". Do tych celów użyłem wełny z ekranem aluminiowym jakiej uzywa się do ocieplania obudów kominkowych - jej wytrzymałośc według producenta to 700st C. Nie jest to odpowiedni materiał do tego celu, lecz dla moich cełów powinien wystarczyn na te kilka dni prób. Dodatkowo wykorzystałem materiał odpadowy z innych inwestycji.


Wykonałem dwie warstwy każda po ok. 2,5-3 cm grubości.


W tym momęcie nastąpiła kolejna modyfikacja paleniska z doprowadzeniam powietrza od dołu. Poprawiło to znacznie efektywnośc dopalania się drewna. Powietrze puszczonę górą po częściowym przekryciu paleniska nie obiegało całkowicie palącego się materiału od dołu i trafiało szybko do kanału poziomego co nie pozwalało się dopalić do końca większym kawałkom drewna.


Następnie dosyć prowizorycznie ociepliłem palenisko oraz zacząłem obudowywac ocieplenie komina. Do obudowy komina wykorzystałem płytki szamotowe o grubości 3,2 cm


A tak wygląda ocieplony i obudowany komin - tak jak pisałem estetyka oraz starannośc wykonania nie są brane pod uwagę w tym konkursie :)


Po obudowaniu komina, zabrałem się za wykonanie części kumulującej, Jako materiał również cegła szamotowa. U podstawy znajduje się wylot spalin. Przestrzeń pomiędzy "kominem" a "beczką" wynosi ok. 5 cm.


Po wykonaniu płaszcza zewnętrznego zwanego przeze mnie pieszczotliwie "beczką", wykonałem w górnej części jeszcze otwór pozwalający na łatwiejsze rozpalanie. Spaliny nie obiegają "beczki" ciągiem opadającym, lecz bezpośrednio z "komina" trafiają na zew. (docelowo w komin).
W górnej części zaprojektowałem dodatkowo doprowadzenie powietrza wtórnego do tzw. dopalania w późniejszej fazie palenia. Wykonane mijesce doprowadzenia drugiego powietrza nie było zbytnio trafione, powinno być ono zdecywodanie niżej usytuowane. Ze względu na koniecznośc ingerencji w rurę "komina" nie przerabiałem już tego.


Efekt końcowy po zamontowaniu imitacji komina. na tak skontruowanym cacku dokonałem pomiarów rozkładu temperatury na powierzchni płaszcza "beczki". Najwyższą tempereturę oczywiście uzyskałem u góry warstwy kumulującej. Temperaturę ok. 116 st.C otrzymałem po 2,5 godz. palenia czyli jakihś dwóch razach podłożenia grubszego drewna. Na jedno podłożenie wchodziły tak na spokojnie dwa większe polanka. W między czasie doszło do jeszcze jednej modyfikacji paleniska, a dokładnie otworu doprowadzającego powietrze. Sam otwór umieściłem niżej, przy samej podłodze paleniska, a w samym palenisku zamontowałem ruszta. W ten sposób utworzyło się trochę miejsca na tzw. popielnik oraz zmieniła się charakterystyka przepływu powietrza - chociaż w mojej opinii była to miana na minus spalania.



Na koniec dokonmałem jeszcze jednej zmiany paleniska. Ponieważ nie dokońca byłem zadowolony ze stabilności spalania większych polan drewna, zmieniłem palenisko pionowe na poziome. W palenisku gdzie podkładało się opał od góry, większe polany po osiągnieciu przez palenisko odpowiedniej temperatury wysychały szybko wewnątrz i po chwili zaczynały palić się całą powirzchnią. Poprzez to częśc płomieni trafiała od razu do kanału poziomego, lecz część "waliła" do góry tracąc swoją energię.

W palenisku poziomym chociaż materiał palił się podobnie większa częścią swojej powierzchni to jednak płomienie bez większego problemu trafiały po najkrótszej dordzę w kanał poziomy.


Tak by to po krótce wyglądało.
W kolejnych materiałm więcej szczegółów oraz filmiki gdzie widać w jaki sposób pali się drewno drobne i grubsze polanka.